Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 705 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Tarta cytrynowa

niedziela, 23 maja 2010 12:58



składniki:
ciasto kruche: 250 g mąki tortowej (niemal dwie szklanki), 100 g miękkiego masła, 100 g cukru pudru przesianego przez sitko, szczypta soli, 2 jajka o temperaturze pokojowej

krem cytrynowy (zmniejszona ilość składników o połowę podawanych w oryginalnym przepisie): 3 cytryny, 1/4 szklanki mąki kukurydzianej, 3/4 szklanki cukru, 50 g masła, 3 żółtka, 50 ml wody

beza: 4 białka, pół szklanki cukru

1 żółtko roztrzepane z 1 łyżką mleka

wykonanie:
ciasto:
usypać na stolnicy (lub w misce) górkę z mąki i zrobić w niej wgłębienie. Wrzucić pokrojone na kawałki masło, wsypać cukier puder i sól, rozetrzeć składniki palcami tak, by zaczęły się tworzyć grudki. Znowu zrobić wgłębienie i wbić w nie jajka. Wyrabiać ciasto palcami, aż będzie zwarte. Gdy składniki się połączą, ugniatać dłonią do gładkości (co dzieje się bardzo szybko). Utoczyć z ciasta kulę, zawinąć w woreczek foliowy lub folię spożywczą i włożyć do lodówki 2 godziny.

Z tej porcji ciasta potrzebna będzie do jednej tarty tylko jej połowa. Resztę możemy zużyć na drugą tartę, babeczki itp. w ciągu 4 dni lub trzymać w zamrażalniku do 3 miesięcy.

Po dwóch godzinach odwinąć ciasto z folii i na lekko oprószonej mąka stolnicy rozwałkować na grubość 2-3 milimetrów (ździebko mąki można również posypać ciasto, wtedy wałek nie będzie się przyklejać). Staramy się wałkować tak, by placek przypominał choć troszkę koło większe od formy na tartę.

Następnie przełożyć rozwałkowany placek do formy i lekko docisnąć przy brzegach, pamiętając o wciśnięciu go w rowki, jeśli są - bo równie dobrze można zrobić to w tortownicy o średnicy 21-23 cm. Prawda jest taka, że z takiej porcji ciasta będzie idealnie w sam raz i nic nie będziemy odcinać ani odrzucać. Zużyjemy cały placek.
Włożyć formę z ciastem do lodówki na 20 minut, by nie skurczyło się w czasie pieczenia.

Ciasto się chłodzi, a my zabieramy się za krem:

Umyć cytryny, zetrzeć do miski na drobnej tarce skórkę i wycisnąć sok. Wlać wodę. 2/3 "cieczy" przelać do rondelka, do reszty wsypać mąkę kukurydzianą i dobrze wymieszać (będzie gęste).
Do rondelka wsypać cukier i dodać masło. Podgrzewać aż do połączenia się składników, po czym zagotować. Wlewać od razu do mieszanki z mąką, mieszając, potem przelać z powrotem do rondelka. Ciągle mieszając doprowadzić do wrzenia i gotować 2-3 minuty. Zdjąć z ognia, dodać od razu po jednym żółtku szybko mieszając trzepaczką i przetrzeć przez sitko do miseczki. Przykryć folią spożywczą lub woreczkiem foliowym i odstawić do ostygnięcia.

Kiedy krem stygnie, wracamy do ciasta.

Nagrzać piekarnik do 190 stopni C. Wyjąć ciasto z lodówki i nakłuć w wielu miejscem widelcem. Wyłożyć papierem do pieczenia, wsypać tyle ziaren fasoli, by przycisnąć ciasto. Piec bez nadzienia przez 30 minut. Następnie usunąć fasolę i papier. Posmarować wnętrze żółtkiem z mlekiem, wstawić ponownie do piekarnika na 3 minuty. Po wyjęciu ciasta z piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 150 stopni C.

Ciasto stygnie, a my robimy bezę: ubić białka na sztywno, po czym ubijając dodawać stopniowo cukier. Pomiksować jeszcze chwilkę. Napełnić nią woreczek do dekorowania ciast z dużą, żłobioną końcówką lub cokolwiek, z czego da się ja wycisnąć.

Na ciasto wyłożyć krem cytrynowy i wycisnąć równomiernie pianę. Piec przez 45-50 minut, aż beza będzie krucha. Postawić do ostygnięcia na ok. 30 minut.     
(Gorące jest pyszne, ale parzy w język i podniebienie:)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Tatar

czwartek, 20 maja 2010 21:49
Bez wydziwniania. Mielone wołowe mięsko z cebulką, solą, pieprzem i żółtkiem. :-] Wszystkiego do smaku:))




Podziel się
oceń
2
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Chleb wieloziarnisty

niedziela, 16 maja 2010 17:22



Zaczyn:
2 szklanki mąki żytniej typ 750
1 szklanka mąki pszennej razowej
300 g ciepłej wody
4 łyżki gęstego zakwasu żytniego

Wieczorem robimy zaczyn:
Składniki zaczynu mieszamy w misce. Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin w ciepłym miejscu (co w przypadku mojego mieszkania oznacza miejsce na blacie w kuchni przy ciepłej rurze, chociaż w łazience przy dwóch rurach jest jeszcze lepsze miejsce, sprawdziłam;)

Następnego dnia:
Robimy tzw. namoczkę, czyli namaczamy ziarna w wodzie przez 3 godziny.

Ziarna:
5 łyżek siemienia lnianego
5 łyżek sezamu
5 łyżek ziaren słonecznika
5 łyżek płatków owsianych (dałam gotową mieszankę płatków owsianych, jęczmiennych i pszennych tzw. płatki 3 zbóż)

Zalewamy ziarna wodą tak, by je przykryła. W czasie namaczania wchłoną wodę i staną się miękkie.

Po 3 godzinach namaczania ziaren robimy ciasto właściwe:

Ciasto właściwe:
2 szklanki mąki żytniej typ 750
4 szklanki mąki pszennej typ 650
2 szklanki ciepłej wody
1 i 1/4 płaskiej łyżki soli cienko mielonej
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka),
Zaczyn


Dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie tak, by składniki się połączyły, po czym stopniowo dodajemy namoczone ziarna. jeśli wydaje nam się, że ciasto jest za mokre, za rzadkie podsypujemy troszeczkę (ze 2 łyżki) mąki pszennej. Zostawiamy pod przykryciem na ok. 60 - 90 minut (w zależności od tempa wyrastania ciasta). Następnie wyrabiamy jeszcze raz, odgazowujemy i przekładamy do dwóch keksówek wysmarowanych lekko olejem i wysypanych otrębami lub potłuczonymi płatkami owsianymi (jak na zdjęciu). Spryskać wierzch olejem, przykryć ściereczką i zostawić do wyrośniecia na 60-120 minut (ciasto musi ponownie wyrosnąć i to jest ważniejsze niż określony czas).
Jeśli jest naprawdę ciepło, zdarza się, że już po 60 minutach ciasto jest wyrośnięte.

Kiedy bochenki nam podrosły, nastawiamy piekarnik na 215 st C i po ok. 5 minutach (w zależności jak u kogo nagrzewa się piekarnik), choć jeszcze piekarnik nie osiągnął ustawionej temperatury, wstawiamy do niego chlebki. Pieczemy godzinę. Po upieczeniu wyjmujemy koniecznie z blaszki i dokładnie studzimy. Nie kroimy gorącego chleba, dajemy mu ochłonąć, chociaż pół godziny;). Do kanapek najlepszy jest po wystygnięciu, kiedy jest bardziej zwarty niż będąc jeszcze ciepły, ale kto by na to zważał;) Skórka ciepłego chleba jest debeściarska:))



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Pszenny na zakwasie

poniedziałek, 10 maja 2010 23:23




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 107 338  

O moim bloogu

Przyjemnie jest popatrzeć, jak ktoś zajada z apetytem :)

Spis treści

Chleb i inne pieczywo

Ciasta, ciastka...

Grzyby

KONTAKT

Mięsko

Pierogi, kluski...

Ryby

Sałatki

Zupy

warzywa


Z Widelcem po Azji
Durszlak.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl