Bloog Wirtualna Polska
Są 1 239 533 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Popękane czekoladowe ciastka

czwartek, 06 stycznia 2011 13:57

 Co tu dużo mówić, jeśli jest dobry przepis i się go trzymamy (no chyba, że znamy sposoby jego udoskonalenia i jesteśmy pewni swojej wiedzy), pownnio nam się udać uzyskać oczekiwany efekt. Tak, jak w tym przypadku. Odpowiednie proporcje, wypróbowany sposób wykonania i proszę

 

 

   ciastka gotowe. Mocno czekoladowe, kruche na zewnątrz, miękkie w środku, pieknie wyglądają. Czy czegoś więcej trzeba do kawy, ulubionej herbaty i szczęścia?:) Masę wyrobiłam wieczorem, a rano upiekłam ciasteczka.

źródło: Moje Co Nieco

 

 składniki na ok. 30 sztuk:

200 g czekolady (może być deserowa, u mnie przez przypadek: deserowa i gorzka), 110 masła, 2/3 szklanki cukru (osoby nie lubiące mocno słodkich ciastek mogą zmniejszyc ilość cukru), 3 duże jajka, 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli, 1 i 2/3 szklanki mąki, ok. 1 szklanki cukru pudru do obtoczenia

 

  Czekoladę rozpuścić z masłem rozpuścić na parze. (Robię to tak: masło kroję na kawałki, czekoladę łamię na kostki i umieszczam razem z masłem w misce, którą stawiam na garnku z wrzącą wodą. Miska nie dotyka wody, jest tak dopasowana, by tylko osiadała na garnku, ale w niego nie wchodziła. Gaz zgaszam, gdyż za wysoka temperatura może doprowadzić do zwarzenia sie masy. Cierpliwie cały czas mieszam, aż do rozpuszczenia się składników. Po czym zdejmuję miskę z garnka) Jajka rozbić w osobnej misce i ubić z cukrem orazekstraktem waniliowym na puszystą masę (ok. 5 minut miskerem na najwyższych obrotach), wmieszać stopniowo masę czekoladową (miskować na mniejszych obrotach, dokładnie rozprowadzając czekoladę). Dodać proszek do pieczenia, sól, przesiać mąkę, dobrze wymieszać  mikserem na mniejszych obrotach i schłodzić w lodówce conajmniej 3 godziny lub przez noc.

Cukier puder wsypać do miseczki (jest lepsza od talerzyka, bo cukier nie wysypuje sie na zewnątrz i wygodnie obtacza się kulki). Ciasto nabierać łyżeczką i formować w dłoniach małe kuleczki wielkości włoskiego orzecha, obtaczać je dokładnie w cukrze pudrze i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ( w razie braku papieru do pieczenia może być aluminiowa folia).

 

 

Piec okolo 10 - 13 minut w 165 stopniach. Podczas pieczenia ciasteczka lekko się splaszcza i pekają. I o to chodzi:) 

Po przestudzeniu przechowywać, jeśli nie zje sie ich po kilku godzinach, w zamkniętym naczyniu, puszce lub reklamówce, bo twardnieją.

 

 

Bardzo dobre:)

 


 

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Scones jak Brown Soda Bread

niedziela, 02 stycznia 2011 12:03

 Chcąc uniknąć smaku sody poszukałam w internecie innych przepisy na scones - z zawartością proszku. Myślę, że raz na tydzień spokojnie można wypróbowywać przynajmniej jeden z nich, do skutku: aż nie znajdę ideału i nie sprawdzę, jak smakują scones z różnymi dodatkami, takimi jak ser, zioła czy rodzynki. 

Na razie jednak scones z mąki pszennej razowej, tak jak poprzednio oparty na doświadczeniu Rachel Allen, a więc jeszcze na sodzie. Powtarzam dla tych, którzy chcieliby je zrobić: mogą nie wszystkim smakować, ale warto spróbować:) Może akurat staną się dobrą okazją do zadziwienia nad naszymi zdolnościami;):)

 

 

składniki:

225 g (1 i troszkę więcej niż niż pół szklanki) mąki pszennej razowej, 225 g mąki pszennej (zwykłej, białej), 1 płaska łyżeczka soli, 1 płaska łyżeczka sody, 50 g jakichkolwiek ziaren (pestek słonecznika, dyni lub siemienia lnianego - można pomieszać), 1 jajko, 375 maślanki

 

Zacząć od rozgrzania piekarnika, bo dłużej się będzie nagrzewał, niż trwa przygotowanie ciasta:). A więc:

Piekarnik rozgrzać do 230 stopni C.

 

Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, sól, sodę, ziarna i lekko przemieszać. Maślankę rozbełtać z jajkiem w osobnej misce i wlać do mąki. Delikatnie palcami łączyć wszystkie składniki, bez nadmiernego zagniatania (konsystencja będzie rzadsza niż na scones z białej mąki). Kiedy mamy już w miarę jednolitą masę, z grudkami i pęcherzykami powietrza, przekładamy na stolnicę lub blat podsypany mąką, krótką chwilkę wyrabiamy ciasto (dosłownie 2-3 razy) i lekko za pomocą dłoni lub wałka formujemy gruby, okrągły niekoniecznie doskonale kształtny placek o grubości ok. 2 -3 cm. Dzielimy go nożem umaczanym w mące na 6-8 trójkatnych części (jak pizzę), które układamy na blaszce (mozna wyłożyć blaszkę papierem do pieczenia) i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Piec scones ok. 15 - 20 minut.

 

Po upieczeniu poczekać, aż wystygną. Pyszne z masłem i dżemem, a w mojej ulubionej postaci: z masłem, twarożkiem i dżemem.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Scones lub White soda bread

sobota, 01 stycznia 2011 13:19

 

  Nie samym chlebem człowiek na świecie żyje. We Francji do porannej kawy chrupie się croissanty, we Włoszech wystarczy kawałek focacci umoczonej w oliwie lub kromka ciabatty obłożona pomidorem, w Indiach do warzyw i mięsa podaje się placki zwane roti, a w innych azjatyckich krajach chlebek naan. Jest także parotta, podpłomyk, czy pita, więc czemu nie scones - tradycyjne irlandzkie i brytyjskie pieczywo, wyglądające jak bułki. Przepis pochodzi ze strony Rachel Allen, prowadzącej świetny program kulinarny, pokazywane także rok - dwa lata temu w polskiej telewizji na tvn style. 

 


  

   Przepisów na scones jest w internecie sporo. Według tradycyjnej receptury były przygotowywane na sodzie, jednak nie wszystkim odpowiada specyficzny posmak, jaki daje pieczywu oczyszczona soda, stąd częste zastępowanie jej w całości lub w jakiejś części proszkiem do pieczenia.

 

   Co jest takiego w scones, że warto je polecić? Przede wszystkim szybkość wykonania, niewielka ilość składników i bardzo dobry smak podobny do sklepowych kajzerek bądź razowych bułek, jeśli robimy je z pełnoziarnistej mąki. Od zwykłych domowych drożdżowych bułeczek różni je czas przygotowywania: pomija się tu okres wyrastania i drżenie o odpowiednią temeparturę w kuchni.

 

   Na co można uważać przy pieczeniu scones według poniższego przepisu? Na posmak, jaki daje soda. Nie każdemu przypadnie on do gustu, zwłaszcza w gorących bułkach intensywnie wydzielających specyficzny zapach. Zrobiliśmy o wiele lepiej, kiedy odczekaliśmy, aż bułeczki wystygną. Dalej miały chrupiacą skórkę, ale nie raczyły nasz zmysł węchu chemiczną wonią sody. I co najważniejsze, co powatrza się przy przepisach na chleb: nie należy kroić scones, kiedy są gorące - w miejscy zetnknięcia ze stalą noża tworzy się lekki zakalec, co jest typowe dla zbyt wczesnego dobierania sie do jakiegokolwiek wypieku;)

 

 


 

 

składniki:

450 g mąki (zwykłej pszennej), 1 łyżeczka cukru, 1 łyżeczka sody oczyszczonej, 1 łyżeczka soli, 350 - 370 ml maślanki

 

Zacząć od rozgrzania piekarnika, bo dłużej się będzie nagrzewał, niż trwa przygotowanie ciasta:). A więc:

Piekarnik rozgrzać do 230 stopni C.

 

Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, sól, sodę i lekko przemieszać. Wlać maślankę i delikatnie palcami łączyć wszystkie składniki, bez nadmiernego zagniatania. Kiedy mamy już w miarę jednolitą masę, z grudkami i pęcherzykami powietrza, przekładamy na stolnicę lub blat podsypany mąką, krótką chwilkę wyrabiamy ciasto (dosłownie 2-3 razy) i lekko za pomocą dłoni lub wałka formujemy gruby, okrągły niekoniecznie doskonale kształtny placek o grubości ok. 2 -3 cm. Dzielimy go nożem umaczanym w mące na 6-8 trójkatnych części (jak pizzę), które układamy na blaszce (mozna wyłożyć blaszkę papierem do pieczenia) i wkładamy do rozgrzanego piekarnika. Piec scones ok. 20 minut.

 

Po upieczeniu poczekać, aż wystygną.

 

Warto spróbować:) 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Krajanka piernikowa z masą migdałową i powidłami

środa, 29 grudnia 2010 19:46

 Świetny przepis z blogu Chantel:) Chociaż jest troszkę roboty z migdałami i w trakcie mielenia, miksowania, mieszania i ugniatania pojawiają się wątpliwości co do finału, ale kiedy wyjęłam ciasto z piekarnika i polukrowałam ciepły jeszcze placek, nie mogliśmy się oprzeć (jak zwykle;)) ukrojeniu kawałka. "Jak ze sklepu" powiedziała koleżanka, a to w jej ustach oznacza dużą pochwałę:-] 

 

 

składniki:

piernik: 3 i 1/3 szklanki mąki, 1 łyżeczka sody oczyszczonej, 1 łyżeczka proszku di pieczenia, 1 łyżka cynamonu, 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej, 1-2 łyżki przyprawy do piernika, szczypta soli, 0,5 szklanki miodu, 1 szklanka cukru, 125 g masła lub margaryny, 1 jajko, 100 g (paczka) kandyzowanej skórki pomarańczowej, 4 łyżki drobno posiekanych laskowych orzechów,   

 

masa migdałowa: pasta migdałowa, 0,5 szlanki cukru, 2 żółtka, 1/3 szklanki mąki, 1 łyżka mleka lub słodkiej śmietanki, 1 łyżka soku z pomarańczy, 1 łyżka soku z cytryny, 1 łyżeczka olejku migdałowego lub ekstraktu z migdałów,

 

pasta migdałowa:  200 g blanszowanych migdałów (czyli obranych ze skórki - są gotowe juz obrane w paczkach - samemu obierać to godzina straconego czasu i obolałe paznokcie, skórki z migdałów wcale tak łatwo nie schodza, nawet po pół godzinie moczenia), 1 szklanka cukru pudru, 1 białko, 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (bądź olejku migdałowego), szczypta soli,

 

1 słoik powideł śliwkowych

 

Wykonanie:

 

Zaczynamy od przygotowania pasty migdałowej:

Migdały zmielić partiami w malakserze lub w ręcznej maszynce do mięsa. W czasie mielenia tworzą wilgotną masę przyklejającą się do nożyków malaksera lub blendera, dlatego - należy uzbroić się w cierpliwość i co chwila odklejać zwartą masę, wsypywac kolejna partię migdałów, rozdrabniać i nie przejmowac się opornością migdałów. W pewnym momencie można dodać białko, co choc trochę pomoże w miksowaniu migdałowej masy. W końcu musimy dojśc do etapu dodania wszystkich migdałów i ich rozdrobnienia. Nie przeszkadza fakt, że w masie będą drobiny migdałów. Następnie dodajemy cukier puder, esktrakt migdałowy i szczyptę soli. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na czas przygotowywania piernika.

 

Zabieramy się za piernik: mąkę przesiać z sodą, proszkiem i solą, wymieszać z cynamonem, gałką i przyprawą do piernika. Miód, masło i cukier roztopić w dużym garnku. Zdjąć z ognia, wsypać mąkę wymieszaną z pozostałymi składnikami, dodać jajko, skórkę pomarańczową i posiekane orzechy. Wszystko dokładnie wyrobić rękami na gładkie ciasto. Przełożyć na blat lub stolnicę podsypaną mąką i jeszcze chwilkę pozagniatać. Podzielić na pół. Pierwszą połowę rozwałkować i przenieść do prostokątnej blachy wyłożonej papierem do pieczenia (może być to także folia aluminiowa). Palcami umaczanymi w mące rozprowadzić ugniatając ciasto po całej blaszce.

 

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C.

 

Wyjąć z lodówki pastę migdałową i zrobić z niej masę migdałową: do pasty dodać cukier, żółtka, makę, mleko, sok pomarańczowy, cytrynowy i olejek lub ekstrakt migdałowy. Wszystko dokładnie ze sobą wymieszać. Rozłożyć na przygotowanym już pierwszym placku ciasta zostawiając od brzegów ok. dwucentymetrowy pasek piernika bez masy. Na masę migdałową delikatnie wyłożyć nożem śliwkowe powidła i ładnie je rozsmarować po całej powierzchni masy. Drugą połówkę ciasta podzielić na dwie części. Każdą z nich cienko rozwałkować i przykryć całe ciasto kładąc je obok siebie. Palcami skleić brzego ciasta. Włożyć do rozgrzanego piekarnika. Piec 30 minut.

 

Po wyjęciu z piekarnika chwilkę odczekać i ciepłe ciasto polukrować lukrem przygotowanym ze szklanki cukru podru i kilku łyżek soku pomaraczowego lub wódki.

 

W oryginalnym przepisie jest podany troszkę inny sposób przygotowania piernika. W chaosie przedświątecznych spraw nie doczytałam do końca i zrobiłam po swojemu, czyli tak, jak opisałam powyżej. I tak będę robić go zawsze:), ponieważ piernik wyszedł miękki od razu i wcale nie trzeba było na to czekać kilka dni:)

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Sernik (na Wigilię)

niedziela, 26 grudnia 2010 12:41

 Jest tak pyszny (kremowy, śmietankowy i serowy w jednym), że będzie od tego roku moim stałym wigilijnym bądź wielkanocnym sernikiem. Chyba, że znajdę przepis na jeszcze lepsze ciasto, co naprawdę nie będzie takie łatwe:-]    

źródło: Moje wypieki

 

 

Składniki:

1,3 kg tłustego lub półtłustego twarogu, 2 i 1/4 szkl cukru, 10 jajek, 250 masła, 6 łyżek kaszy manny, 1 budyń śmietankowy, 1 szklanka śmietany kremówki (30 lub 36 %), 1 cukier waniliowy (ok. 16 g) lub 2 łyżeczki ekstraktu wanilii lub ziraenka z 2 lasek wannilii + 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, 100 g rodzynek,

 

wykonanie:

Dużą, prostokątną blachę wyłożyć papierem do pieczenia bądź folią aluminiową, wysmarowac olejem i lekko obsypać bułka tartą.


Masło, jajka i twaróg wyjąć z lodówki na pół godziny przed przystąpieniem do wykonania ciasta. W dużej misce utrzeć masło na krem, następnie dodać porcjami przeciśnięty przez praskę do ziemniaków twaróg (można zmielić go dwukrotnie w maszynce do mięsa) i utrzeć z masłem. 


Przygotować dwie miski: do jednej (większej) wbić białka, w drugiej umieścić żółtka. Do żółtek wsypać cukier i zmiksowac je z nim do białości. Ukręcone żółtka przełożyć do serowo-maślanej masy i krótko zmiksować. Następnie dodać kaszę mannę, budyń, ekstrakt z wanilii (lub cukier waniliowy lub ekstarkt waniliowy i ziarenka z wanilii) - i ponownie zmiksować.

 

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni C.

 

Śmietanę kremówkę wyjąć z lodówki, ubić na sztywno i wyłożyć na serową masę. Do białek wsypać szczypte soli, ubić je na sztwyną pianę i także wyłożyć na serową masę. Wsypać rodzynki. Wszystko delikatnie wymieszać i przełożyć do blaszki. Delikatnie wygładzić powierzchnię i włożyć do rozgrzanego piekarnika. Piec ok. 60-70 minut. 

 

Następnie (WAŻNE) wyłączyć piekarnik, odczekać z 10 minut i uchylić lekko drzwiczki od piekarnika (można to zrobić za pomocą włożenia drewnianej łyżki między drzwiczki a ściankę piekarnika). W ten sposób sernik studzi się powoli i nie dostaje natychmiast powiewu zimnego powietrza, dzięki czemu możemy:) mieć szansę na to, że nie opadnie bądź zrobi to w minimalnym stopniu.

 

Po wystudzeniu przełożyć sernik do lodówki na 12-24 godziny. Podawać pokorojony w kostkę.

 

 

W sekrecie powiem, że nie mogliśmy sie opanować i zjedliśmy cały pasek sernika na gorąco. Rewelacja:))))

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Kruche greckie ciasteczka

niedziela, 19 grudnia 2010 21:29

 Bardzo smaczne i kruche. Przepis pochodzi z książki pt. "The complete book of Greek Cooking" - ze świetnego prezentu od brata, który kiedyś pomagał Mikołajowi przywozić paczki samolotem;) Wygląd ciasteczek pasuje do dzisiejszej aury:)

 

 

składniki:

280 g masła, 2 szklanki cukru pudru, 3 żółtka, 1,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii, 1 łyżeczka sody oczyszczonej, 4 łyżeczki brandy (dałam żubrówki), 5 szklanek mąki, 200 g mielonych migdałów, szczypta soli, 2 łyżki kwaśnej śmietany

dodatkowo: ok. szklanka cukru

 

Masło utrzeć mikserem na krem, nie przerywając ucierania dodawać stopniowo cukier puder i kolejno po jednym żółtku oraz ekstrakt z wanilii. Wmieszać sodę, brandy i szczyptę soli. Przesiać do masy po szklance mąki za każdym razem mieszając mikserem, aż do powstania kruszonki. Na końcu wmieszać migdały i wyłożyć na stolnicę. Dodać śmietanę i zagnieść w kulę jednolitego ciasta. 

 

Ciasto podzielić na dwie części, z każdą postępować w ten sam sposób: rozwałkować między płatami folii na gruby placek (ok. 2,5 cm), wyciąć z niego (aż do wykorzystania całego ciasta) ciastka za pomocą foremki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C. Po upieczeniu odczekać chwilkę, położyć na talerzyku z cukrem pudrem, górę posypać cukrem przesiewając go przez sitko.

 

 

 

Myślę, że to świetna propozycja do świątecznej akcji robionych ręcznie słodkich prezentów:


                                              

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Marchewkowe rogaliki

sobota, 11 grudnia 2010 14:11

 Po co marchewka? Skoro można dodać jajko i śmietanę i też będzie dobre. To nie o to chodzi. Zagnieść ciasto złożone tylko z masła, mąki i marchewki to niezwykłe doznanie - na początku ogarnia człowieka fascynacja pomysłem, ustępująca  sceptyzcyzmowi i lekkiej irytacji w czasie kilku pierwszych minut zbierania rozsypujących się składników, na koniec zaś, dzięki łatwości ugniatania gładkiej kuli i zapachowi towarzyszącemu piekącym się rogalikom, przychodzi satysfakcja i pewność zdobycia nowego, dobrego doświadczenia. Niemal jak zdobycie nowego lądu.:)

 

 

składniki:

2,5 szklanki mąki
3 łyżki cukru pudru
1 kostka chłodnego masła
szczypta soli
2 średniej wielkości marchewki

marmolada
cukier puder i sok z cytryny na lukier

   Z mąki, cukru pudru, startej na cienkiej tarce marchewki i startego na grubej tarce masła zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na pół. Połówkę rozwałkować na cienki placek, pokroić jak pizzę na 8 trójkątnych kawałków. Na każdy trójkąt -przy jego szerszej części nałożyć ok. 3/4 łyżeczki marmolady, zawinąć od szerszej części ku węższej, formując rogaliki. Z drugą połówkę zrobić tak samo. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C. Ułożyć wszystkie rogaliki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec 30 minut. Po lekkim wystudzeniu posmarować nie za gęstym lukrem cytrynowym.

   Pycha. :)))



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Jabłecznik

sobota, 04 grudnia 2010 16:00

 Kolejny przepis na jabłecznik, w końcu sezon na szarlotki w pełni. Słodka, jabłuszkowa, cynamonowa, po prostu smaczna, a na gorąco... palce lizać:)

Przepis podpatrzony, choc dostosowany do naszych apetytów, w bulionie z przepisami.


składniki:


4 i pół szklanki mąki, 3/4 szklanki cukru, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 165 g masła, 1 jajko, 1 żółtko, 120 g kwaśnej śmietany (18%)

2,5 kg jabłek, cynamon i cukier do smaku, 4 łyżki bułki tartej

cukier puder i sok z cytryny na lukier

 

wykonanie:


Z maki, cukru, jajka, żółtka, proszku do pieczenia, masła i śmietany zagnieść ciasto w kształcie kuli. Podzielić na 3 części, każdą z nich zawinąć w folię lub w foliowy woreczek i włożyć na pół godziny do lodówki.


Jabłka umyć, obrać, zetrzeć na tarce z grubymi otowrami, wymieszać z cynamonem (u mnie =  w dużej ilości, bo bardzo lubimy smak cynamonu), cukrem i bułka tartą.


Prostokątna blaszkę posmarować tłuszczem i lekko obsypać bułka tartą. Wyjąć kule ciasta z lodówki. Rozwałkować i układać w blaszce wartswami: najpierw ciasto, potem połowa jabłek, ciasto, druga częśc jabłek, ostatnia wartswa ciasta. Piec 50- 60 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.

Kiedy ciasto wystygnie, posmarowac lukrem zrobionym z dużej ilości cukru pudru i malutkiej ilości soku z cytryny.



 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Dyniowy sernik

niedziela, 14 listopada 2010 19:24

 Cóż. Kolejne cząstki dyni rozdzielone. Z jednej części sernik, z drugiej woreczek mrożonych dyniowych kostek. Sernik niesamowicie delikatne, aksamitny w smaku, pachnący korzennymi przyprawami. I żółciutki, od dyni.

 

 

składniki:

500 g sera (już zmielonego, tego gotowego w kubełkach), 1 szklanka puree z dyni,  5 jajek, 3 pełne łyżki kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru, 1 budyń waniliowy w proszku, 1/2 łyżeczki cynamonu, 1/3 przyprawy do piernika, 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

spód: 200 g herbatników, 120 g masła,

 

Przygotować puree z dyni: spory kawałek dyni obrać ze skórki, pokroić w kostkę, zalać w garnku szklanką wody i gotować aż do miękkości dyniowych kostek (ok. 10-15 minut). Następnie odcedzić je i zmiksować. Wystudzić.

Herbatniki rozkruszyć, połączyć z masłem, wyłożyć dno tortownicy o średnicy 22-23 cm i schłodzić w lodówce przez ok. 30 minut. 

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C. Jajka dobrze zmiksować i nieustannie ubijając dodawać stopniowo cukier oraz puree z dyni. Po czym wlać esktarkt z wanilii, dodać ser i śmietanę - dobrze wymieszać. Następnie wsypać budyń i przyprawy. Dobrze zmiksować. Masa będzie bardzo rzadka, dlatego warto szczelnie obłożyć tortownicę od zewnątrz folią aluminiową. Wlać masę i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 70 minut. Następnie wyjąć i wystudzić. Sernik może sie podnieść, ale w czasie stygnięcia wszystko się wyrówna. Kiedy ciasto jest zimne, włożyć je do lodówki, najlepiej na całą noc.

Tak kremowego sernika nie jadłam w żadnej kawiarni:)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Dyniowy placek

sobota, 06 listopada 2010 18:53

  

 

W końcu kupiłam dynię. Pierwsze koty za płoty i placek dyniowy gotowy. Pachnący imbirem, cynamonem i czymś trudnym do określenia - delikatnie intensywną słodyczą - a to dynia właśnie...


 

składniki:


2 szklanki mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1  łyżeczka soli, 2  łyżeczki cynamonu, 2 szklanki drobno startego miąższu dyni, 1,5 szklanki brązowego cukru, 125 g miękkiego masła, 2 jajka, 1 łyżka tartego świeżego imbiru, 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii, 200 g orzechów laskowych lub włoskich


 

 

Wykonanie


 

Orzechy podprażyć kilka minut na patelni, ostudzić i grubo posiekać. Piekarnik nagrzać do 175 stopni. W małej misce wymieszać przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sól i cynamon. Dynię zetrzeć na grubej tarce i zmiksować blenderem. W dużej misce utrzeć masło, dodać brązowy cukier, następnie cały czas ucierając po jednym jajku,  starty na drobnej tarce imbir i ekstrakt z wanilii. Na końcu dodać dynię i dobrze wymieszać. Wsypać mąką z przyprawami plus dwie dodatkowe łyżki mąki oraz pół porcji orzechów. Ciasto wyłożyć do blaszki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą lub mąką. Piec przez 40 -50 minut. Włożony do ciasta patyczek powinien być suchy. Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i ostudzić. 


Przygotować polewę:


6 łyżek śmietanki 30% zagotować w garnuszku, po czym wkruszyć dwie białe czekolady (200 g). Dobrze wymieszać, aż do rozpuszczenia się czekolady. Polać wystudzone ciasto, posypać pozostawionymi orzechami. Kroić w małe kawałki.

Pyszne na ciepło;):)




Podziel się
oceń
0
0
Tagi: dynia

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lodowiec

poniedziałek, 01 listopada 2010 20:38

 Przepis cioci Reni, która raczy nas najwspanialszym lodowcem na świecie.


 

składniki:

3 paczki okrągłych biszkoptów, 3 galaretki brzoskwiniowe lub pomarańczowe, puszka ananasów w plastrach, krem do karpatki, 250 g masła

 

wykonanie:

Ugotować krem do karpatki zgodnie z przepisem na opakowaniu (najczęściej jedna paczka przeznaczona jest na 0,5 l mleka). Odstawić do wystygnięcia. Aby na budyniu nie zrobiła się gruba warstwa kożuchu, przykryć wierzch folią. Kiedy przestygnie, utrzeć masło i stopniowo dodawać do niego zimny budyń, za każdym razem dokładnie ucierając.

Ugotować jedną galaretkę i po lekkim przestudzeniu szybko zamaczać w niej biszkopty, które od razu poukładać w wyłożonej folią tortownicy. Kiedy pierwsza warstwa ciastek pokryje cały spód, tortownicę wstawić na 5-10 minut do lodówki. Po tym czasie wyjąć i rozłożyć pierwszą połowę kremu, na którą znowuż wyłożyć warstwę biszkoptów pomaczanych w galaretce. Tortownicę ponownie wstawić do lodówki na 5-10 minut. Następnie na ciastach umieścić drugą warstwę kremu i przykryć ją kolejnymi biszkoptami, zamaczanymi w galaretce. Coraz bardziej wypełnioną składnikami ciasta tortownicę włożyć do lodówki.

Ugotować dwie galaretki, ostudzić i odstawić do lodówki. Kiedy zaczną tężeć, rozłożyć na ostatniej warstwie biszkoptów plastry ananasów i oblać je galaretką. Ciasto wstawić najlepiej na całą noc do lodówki.






Podziel się
oceń
4
2

komentarze (2) | dodaj komentarz

Jabłecznik z różową pianką

niedziela, 31 października 2010 23:14
Majana piecze, gotuje, pisze i fotografuje. Kiedy ma na to czas?:) Nie mam pojęcia. Wiem jedno: lubię jej blog i wyszukane przez nią przepisy. Szarlotka z różową pianką pochodzi właśnie z jej blogu. Troszkę zmieniłam jej przepis, by pasował do mojej blachy i braku czasu:)




składniki:

kruche ciasto:
30 dkg mąki,
10 dkg masła, 1 jajko, 1 żółtko, 3-4 łyżki cukru, 3 łyżki kwaśnej śmietany, 2 łyżeczki proszku do pieczenia

masa jabłkowa:
1,5 kg jabłek + 3-4 jabłka, cynamon, 3-4 łyżki cukru, 3-4 łyżki bułki tartej, sok z połowy cytryny

różowa piana:
4-5 białek, szczypta soli, 3/4 szklanki cukru, 1 duży (77 g) kisiel wiśniowy z winiar



wykonanie

Składniki na kruche ciasto zagnieść. Rozwałkować i wyłożyć na prostokątną blachę, posmarowaną ździebko olejem i wysypaną bułka tartą. Palcami i dłońmi rozgnieść ciasto na całą blachę.
1,5 kg jabłek obrać i zetrzeć na tarce z grubymi otworami. Dodać cynamon według swojego uznania, cukier, bułkę tartą i sok z cytryny. Rozłożyć na cieście. Pozostałe jabłka obrać i pokroić na cienkie plasterki, które poukładać w rzędach ciasno obok siebie. Ciasto włożyć do piekarnika, nagrzanego do 170-180 stopni C i piec przez 30-40 minut. Pod koniec tego czasu ubić białka ze szczypta soli na sztywno, stopniowo dodawać cukru, cały czas ubijając, na koniec dobrze wymieszać z kisielem, również ubijając. W ten sposób ubitą różową pianę wyłożyć na ciasto, zmniejszyć temperaturę do 160 stopni C i piec jeszcze 15-20 minut. Po tym czasie wyłączyć temperaturę do 0 i zostawić ciasto w stygnącym piekarniku na 15-20 minut.

Można jeść jeszcze ciepłe. Próbowaliśmy i przeżyliśmy;):))





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Placki ziemniaczane

piątek, 29 października 2010 18:10
Jesień w pełni. Ziemniaki same proszą się o zrobienie z nich tego, co wszyscy lubią: ziemniaczanych placków. Dzisiaj dwie propozycje: na słodko ze śmietaną i cukrem oraz z sosem gulaszowym.



składniki:

1 kg ziemniaków, 1 jajko, 2-3 łyżki mąki pszennej, ćwiartka łyżeczki proszku do pieczenia, sól do smaku

Ziemniaki obrać, umyć i:

a) starkować na tarce z grubymi otworami, a następnie chwilkę pomiksować blenderem (tylko chwilkę, by nie zrobić z tego wodnistej papki)
b) starkować na tarce z cienkimi otworami (uważać na palce;))

Do starkowanych ziemniaków dodać jajko, proszek do pieczenia, sól i mąkę. Chwilkę wymieszać trzepaczką lub zwykłą łyżką. Rozgrzać sporo oleju na patelni i łyżką nakładać ziemniaczaną masę, nie rozpłaszczając jej (my akurat lubimy grube placki). Smażyć z obu stron po dwa razy na brązowo na średnim ogniu.

1.Podawać posypane cukrem i polane gęstą kwaśną śmietaną wymieszaną z cukrem.  



2. Pyszne są z wieprzowym lub wołowym gulaszowym sosem, z kleksem gęstej kwaśnej śmietany.



Obiad z głowy:)

 
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Chłodnik z botwinki

sobota, 02 października 2010 22:50
Czas na letnie ochłodzenie (choć już tylko we wspomnieniach;))




Składniki na 4-5 osób:

800g kefiru (zero procent tłuszczu:), 250g kwaśnej, gęstej śmietany (18%), 2-3 pęczki botwinki ("pęczek" to kwestia przybliżonej wielkości, ale załóżmy, że w jednym pęczku mieści się z 5-6 maluteńkich buraczków z łodyżkami), pęczek koperku i szczypiorku, 1 średniej wielkości świeży ogórek, ćwiartka dużej cytryny lub połówka małej, sól, cukier, zwykły ocet do smaku, 5 ugotowanych na twardo jajek

Zaczynamy od botwinki. Myjemy ją dokładnie, odcinamy buraczeńki, od łodyżek odcinamy liście, zostawiając je tylko gdzieniegdzie, następnie kroimy łodyżki na drobne kawałki i wrzucamy do garnka. Dokładamy buraczki, zalewamy woda, można wrzątkiem, dodajemy dużą szczyptę soli, cukru i łyżkę octu (doprawiamy solą cukrem i octem tak, by woda miała zgrany smak tych trzech składników, uważać, by nie przesadzić z octem). Gotujemy ok. 7 minut, odcedzamy i studzimy.

  Do miski wlewamy kefiry i śmietanę, mieszamy trzepaczką, dodajemy wystudzoną botwinkę, ścieramy na grubej tarce buraczki i ogórka, siekamy koperek i drobno kroimy szczypiorek. Solimy, wciskamy sok z cytryny, dosypujemy z 1/4 łyżeczki cukru. (Solą, cukrem i sokiem z cytryny doprawiamy w ilości zadowalającej nasz smak, pamiętając, że wszystko jeszcze będzie miało czas na przegryzienie się). Wkrajamy jajka w takiej wielkości, jakiej nam się podoba i odstawiamy do lodówki na 2-3 godziny.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Pischinger - piszinger

środa, 29 września 2010 22:25
Jak zwał, tak zwał. Ważne, że proste, szybkie i pyszne. Toffowość masy kajmakowej i śmietankowość wafli. Pochłanianie pokrojonych na skos kawałków. Rozkosz dla podniebienia. :-]



składniki:
puszka słodkiego mleka skondensowanego lub puszka gotowej masy kajmakowej czy krówkowej, paczka wafli

wykonanie:
W przypadku puszki mleka - ugotować ją całą przykrytą wodą w ciągu 1,5 godziny. Wafle przełożyć masą. Odstawić na 2-3 godziny pod naciskiem deseczki, na której ustawić mały garnek z wodą, po czym pokroić wafle w ukosne kawałki.
Nikogo nie potrzeba namawiać do ich zjedzenia:-)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

środa, 26 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 068 060  

O moim bloogu

Przyjemnie jest popatrzeć, jak ktoś zajada z apetytem :)

Spis treści

Chleb i inne pieczywo

Ciasta, ciastka...

Grzyby

KONTAKT

Mięsko

Pierogi, kluski...

Ryby

Sałatki

Zupy

warzywa


Z Widelcem po Azji
Durszlak.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl